1 | 2
Łelkom to Hiszpania
Hiszpania kraj byków, toreadorów i Hiszpanów. Jak zwykle z profesjonalną pieczołowitością przygotowuję się do podróży. Od dwóch tygodni jem wyłącznie wołowinę i piję zacne wino marki "Bycza krew". I wszystko byłoby dobrze ,gdyby nie ostatnia puszka "Byczków w oleju". To zielone to nie była ikra. Tak przynajmniej tłumaczyli mi potem w szpitalu. Dość szybko wyszedłem ze śpiączki, a dzięki niej byłem wypoczęty i pełen pomysłów. W obcym kraju bardzo ważny jest pierwszy kontakt, dlatego na wszelki wypadek uzbroiłem się w prezenty, pod postacią setek fotosów naszych krów i byków.
Łelkom to grenlandia
Grenlandia - kraina lodów, mrożonek, niedźwiedzi polarnych, Marka Kamińskiego i sterty śmieci pozostawionych przez setki wypraw polarnych. Do wyprawy przygotowuję się jak zwykle z pieczołowitą starannością. W domu panuje wieczny przeciąg, ja natomiast śpię w pobliżu otwartych drzwi lodówki. Na wszelki wypadek stałem się też bardziej oziębły wobec sąsiadów. Piję wyłącznie Ice Tea zagryzając mrożonymi kurczakami.
Łelkom to finlandia
Finlandia, kraj wiecznych lodów, reniferów (to znaczy jeleni) i wódki Finlandia. Do podróży przygotowuję się pijąc wódkę i zagryzając lodami. Myślę, że już mi się ten kraj podoba. Dowiedziałem się, że w Finlandii bardzo popularne są sauny i Finowie spędzają tam każdą wolną chwilę. Sześć godzin w saunie pozwoliło mi spojrzeć w zupełnie nowy sposób na ten dzielny naród. Nic to!
Wykład w Cottbus
9:15 rozpoczyna się, chyba, bo ktoś wlazł na środek i mówi. Na pewno się rozpoczyna bo wszyscy zamkneli mordy jak on wlazł, widać autorytet. Tylko o czym on mówi? O ooo chyba zrozumiałem?! A jednak nie, gość sobie tylko odchrząkał. Dalej nic nie rozumiem, chciaż teraz jakbym się domyślał o co chodzi.
Łelkom to autralia
Australia - kraj kangurów, rekinów, potomków angielskich skazańców, kangurów, góry Kościuszki, czarnych nie murzynów grających na takiej śmiesznej długiej rurze, kangurów i misiów koala, żywiących się liśćmi eukaliptusa, bogatymi w olejki eteryczne, dzięki czemu będąc cały dzień na bani mogą przetrwać australijską nudę. Właśnie owe liście zainspirowały mnie do zwiedzenia tego odległego kraju, kontynentu, nie, kraju... a jeden pies. Przed oczami rozpościerała się wizja hektarów nieużytków oraz milionów gardeł w Polsce, gotowych na przyjęcie australijskiej nowinki.
Łelkom tu ...
Tym razem zamierzam zdać się na los, miejsce podróży wybiorę przy pomocy, nieco już podstarzałego, globusa. Mocno rozkręcam kulę, zdecydowanym ruchem uderzam palcem... Niestety, palec przebija zmurszałą skorupę i tkwi w niej do połowy, przy czym rozpędzona ziemia... zresztą nieważne. Urwany palec to zły omen.
Łelkom to afryka
Popijając czarną kawę i nie poddając się czarnym wizjom, szukam nowego celu podróży. Sytuację dopełniają egipskie ciemności, jakie zapadły po awarii światła oraz ostatni artykuł "Czarnoziem w Czarnobylu". Dopiero jednak (konsumując, w takt utworu "Oczy cziornyje") ciasto murzynek, z radosnym: "Eureka!", rozlewam kawę na mój hebanowy stolik.
Wyprawa do Rumunii - 1998
Wyprawa do Rumunii - 1998
Sto lat
Stoooo lat stoooooo lat, niech żyje żyje nam... Dygresja nr 1 [biorąc pod uwagę rosnącą średnią życia, życzenia te są jak najbardziej nie na miejscu i w ogóle małe "fo pa"]