PAMIĘTNIK KAPRALA
| Poniedziałek Wchodzimy do NATO! Na wszelki wypadek porucznik Zięba rozkazał wszystkim wyczyścić buty. |
| Wtorek Popsuł się ostatni samochód, od dziś jesteśmy oddziałem piechoty... |
| Środa ...a jednak nie, kapitan Dąbek miał nieco wysłużoną Jawkę, łkał jak bóbr, ale jak mus to mus, oddał! Jawkę pomalowaliśmy w khaki i znowu jesteśmy oddziałem zmechanizowanym. |
| Czwartek Przychodzi nowy nabór, już sobie upatrzyłem jednego kota... Młody leci rejony, aż miło, muszę mu kupić nową szczoteczkę. |
| Piątek Znowu pogoniłem młodego, "rejony" lśnią. |
| Sobota Ma szczęście, weekend, ale od poniedziałku czeka na niego niespodzianka. |
| Poniedziałek Młody bez mojej wiedzy zaczął rejony, zaskoczył mnie smarkacz. Co robić? Tracę autorytet. |
| Wtorek Nie ma już co czyścić, młody był nadgorliwy i zdarł lamperię do czysta, mogłem kupić mu delikatniejszą szczoteczkę. |
| Środa Dziś rejony lecę ja, młody ma nie tylko wspólne nazwisko z kapitanem Dąbkiem. |
| ----------------------------- |
| Poniedziałek Od piątku zaczynamy kurs języka angielskiego, przygotowujący nas do integracji z NATO. W ramach ćwiczeń własnych cały dzień oglądamy Cartoon Network i wszystkie odcinki Rambo. |
| Wtorek Sierżantowi Krupie odbiło, w przebraniu Kaczora Donalda, wydając z siebie nieartykułowane dźwięki, chce odbijać Wietnam z rąk pieprzonych Żółtków. To prawda, że wiedzę najlepiej przyswaja się tylko do pewnego wieku. Zamykamy sierżanta w BWP-ie i idziemy przeanalizować całą sytuację w kantynie. |
| Środa Wciąż analizujemy sytuację. |
| Czwartek Nie ma już co analizować, choć szeregowy Kotwica twierdzi, że ma jeszcze trochę samogonu w szafce. |
| Piątek Język angielski był niewypałem (hehehe nie ma jak to dobry żołnierski żart), okazało się, bowiem, że mamy problemy z językiem ojczystym, od poniedziałku zaczynamy kurs języka polskiego. Na pierwszej lekcji mamy ponoć przeanalizować "Pana Tadeusza", no nie wiem, nie lubię nowości, po samogonie szeregowego Kotwicy wielu ma podobne zdanie. |
| Poniedziałek Jasna cholera!!! Sierżant Krupa siedzi już prawie tydzień w BWP-ie. Wypił cały płyn hamulcowy, no to teraz oberwiemy. Na wszelki wypadek potrzymamy go jeszcze parę dni, może mu przejdzie? Jedzenie podjemy mu przez dziurę w pancerzu. |
| Wtorek Dziś rano wywieziono BWP-a wraz z sierżantem do kasacji, nieszczęście, tylko on ma klucze do kantyny. |
| Środa Cud, po prostu cud, znalazły się klucze do kantyny. |
| ----------------------------- |
| Czwartek Dostaliśmy do wypełnienia ankietę. |
| Piątek Wydawałoby się, że to taka prosta sprawa... |
| Poniedziałek Na trzeźwo tego nie rozbierzemy, poza tym po weekendzie będzie się lepiej myśleć. |
| Wtorek Źle zaczynać tydzień od nieprzyjemnych zadań. |
| Środa To wciąż nie jest takie proste. |
| Czwartek Prosimy o pomoc kapitana Dąbka. |
| Piątek Kapitan mówi, że wydawało mu się, że to tak prosta sprawa... |
| Poniedziałek Kapitan mówi, że na trzeźwo tego nie rozbierze, poza tym po weekendzie będzie się lepiej myśleć. |
| Wtorek Kapitan mówi, że to źle zaczynać tydzień od nieprzyjemnych zadań. |
| Środa Kapitan powiedział, że to wciąż nie jest takie proste. |
| Czwartek Kapitan poprosił o pomoc pułkownika ...... |
| Piątek Czekamy... |
| Poniedziałek ...czekamy... |
| Wtorek ...wciąż czekamy... |
| Środa ...czekamy... |
| Środa Już nie musimy odpowiadać na tą ankietę. Na zwierzchników zawsze można liczyć. |
| ----------------------------- |
| Poniedziałek Od rana w całych koszarach panuje nieznośna cisza. Coś podpowiada mi, że to cisza przed burzą |
| Wtorek Już wiemy skąd ten niepokojący spokój, od wczoraj w jednostce nie ma ani jednego oficera!!! |
| Środa Najtrzeźwiejszy z nas zadzwonił do centrali szukając przyczyn zniknięcia kadry. |
| Czwartek Najtrzeźwiejszy z sąsiedniej jednostki oddzwonił, że wszyscy oficerowie są na kursie komputerowym. |
| Piątek W naszej i sąsiedniej jednostce nie ma już nikogo trzeźwego. |
| Poniedziałek Przyjechała kadra! Są jacyś odmienieni, mają dziwny obłęd w oczach. |
| Wtorek Wtorek minął spokojnie, choć cały dzień oficerowie coś knuli w kasynie. To zły znak, na wszelki wypadek kwatermistrz Kępka wydaje wszystkim żelazny zapas żywności i broń, jakby co to jesteśmy przygotowaniu na wszystko. |
| Środa A jednak nie na wszystko, przyszło "nowe"! Zajrzało nam w czy i powiedziało coś w nie zrozumiałym języku. Dzień wygląda niby jak każdy inny... Zaczęło się od rozkazu kapitana Dąbka, nakazał zmienić design kompanii, potem odświeżanie interfejsu toalet i korytarzy, podkręcenie nas na szybsze obroty (żebyśmy się nie przegrzali pracujemy przy otwartych oknach). |
| Czwartek Porucznik Rzepa stwierdził, że jesteśmy @ i mamy stare poradzieckie oprogramowanie i by być bardziej kompatybilni z zachodnimi systemami zaczął wydawać komendy w nowym języku. Odtąd wartownicy pytali o hasło i o login, miast tradycyjnego "wejść" funkcjonuje teraz Enter! Natomiast ostatnią popijawę, uświęcającą wdrożenie nowego programu szkoleniowego, oficerowie powiedzieli, że idą zresetować sobie twarde dyski, no nie wiem dla mnie to była zwykła popijawa. |
| Piątek Mamy starą kartę graficzną i muzyczną - powiedział kapitan.... i nakazał przebudowę koszar. Nasza orkiestra w popłochu upgrajdowała się, kilkoma muzykami z miasta. Major .... ciągle mówi o jakiejś sieci, na wszelki wypadek rozłożyliśmy gdzie się dało siatkę maskującą. |
| Sobota ...k n u j e my... |
| Poniedziałek Dziś zapowiedzieliśmy kadrze, że chcemy większej interaktywności bo nowy system często się wysypuje i ogólnie jest niestabilny, dlatego prosimy o wymianę płyty głównej wraz z procesorem i nowe sterowniki, a poza tym to wszyscy mamy wirusa od tych przeciągów. |
| Wtorek Znowu jest po staremu, dobrze jest czasami z usług hackera. |
| Poniedziałek Od rana ciskam się nerwowo po kompanii. Nie pomaga nawet pogonienie kota... kotom. A swoją drogą, słaby ten rocznik, już przy drugim piętrze zużyli szczoteczkę i sznurowadło. |
| Wtorek Już wiem skąd ta moja poniedziałkowa nerwowość. Nowy pułkownik to nowe kłopoty. Dotychczasowy pułkownik Rampa-Wysocki odszedł na emeryturę, w wraz z nim niezłomne przekonanie o wyższości jazdy konnej nad innymi formacjami. Nieszkodliwy ten staruszek dziwnym trafem przezimował kilkadziesiąt lat w naszej jednostce, od czasu do czasu, tylko, w starczej malignie, zarządzając wyjście na Kowno. Czasy te miały bezpowrotnie przeminąć, nadchodził pułkownik Grzmot-Zaręba. |
| Środa Przeczucie mnie nie myliło, za tydzień p o l i g o n !!! |
| Czwartek Niemiłe wspomnienie poligonu z poprzedniej jednostki do tej pory wywołuje u mnie zimne poty i nieuzasadniony lęk przed pająkami. |
| Piątek Dokonujemy przed poligonowej inwentaryzacji zapasów żywności, większość konserw nosi śmieszną nazwę "Cesarsko - Królewskie zakłady w Krönebergu". |
| Poniedziałek Dziś przegląd sprzętu. Park maszynowy okazał się ekspozycją stałą, funkcjonuje tylko jeden czołg, ale to dobrze, i tak nie mamy benzyny. |
| Wtorek Dziś przegląd stanu osobowego, okazało się, że od 1956 roku (czyli ostatniego spisu) w niejasnych okolicznościach zginęła łącznie kompania rekrutów. Zapisujemy to w naszym archiwum pod "X". |
| Środa Pozostało tylko się modlić i czekać na czwartek. |
| Czwartek Bóg wysłuchał, pułkownik Grzmot-Zaręba zachorował, ktoś ukradł puszki z zapasami wywożąc je ostatnim funkcjonującym czołgiem. Jednostka znów zatopiła się w sielskim oczekiwaniu. |
Panotigoc